Lista oczekujących wkrótce

Jeszcze nie zasługujemy na to zaufanie

Archiwum jest obietnicą dotyczącą czasu, a jedynym uczciwym sposobem jej złożenia jest najpierw udowodnić proces i spisać plan przekazania. Żadne z tych dwóch nie jest gotowe, więc niczego nie przyjmujemy. Kiedy formularz ruszy, poprosi o adres e-mail i o nic więcej.

Nic jeszcze nie przechowujemy

Brak archiwów, brak wczesnego dostępu, brak pilotażu. Proces testujemy na własnym materiale.

Najpierw przekazanie

Plan tego, co dzieje się z archiwum bez nas, musi istnieć przed pierwszym zapisem.

Wracaj

Blog niesie decyzje na bieżąco, w szczegółach wystarczających do sporu z nimi.

Dlaczego nie ma czego wypełniać

Bo zbieranie czyjegoś życia, zanim można zagwarantować jego utrzymanie, to dokładnie ten błąd, którego uniknięciu ten projekt służy. Sporo serwisów przyjmie Twój materiał już dziś. Pytanie warte zadania każdemu z nich brzmi: co się z nim stanie, gdy przestaną istnieć — i większość nie ma spisanej odpowiedzi.

Do czego posłuży lista oczekujących

Jedno pole, adres e-mail. Jeden rodzaj wiadomości: że proces został udowodniony, że układ przekazania istnieje albo że opublikowaliśmy coś wartego przeczytania. Nie sekwencja startowa i nie lista, którą się potem sprzedaje.

Czego będzie dotyczyć pierwsza rozmowa

Co ma zostać zachowane i czego świadomie nie chcesz. Kto może to zobaczyć i od kiedy. Oraz część niewygodna — co się stanie, jeśli nas zabraknie, co ma spisaną odpowiedź albo rozmowa nie idzie dalej.

W międzyczasie

Blog niesie rozumowanie: dlaczego Twoje życie leży na kontach kończących się razem z Tobą; dlaczego terabajt zdjęć nie jest pamięcią; które formaty otworzą się jeszcze za sto lat; dlaczego nie zbudujemy chatbota Twojej babci; i czego wymaga zapis mający przetrwać własny kontekst.

Brak formularza, brak zbieranych danych, brak kontaktu handlowego — po prostu praca w toku.